Dawno nie pisałam…tak sobie pomyślałam o reaktywacji tego bloga…..zaplanowałam, że ma być opisem naszego związku.
Nasz związek trwa, co dziwniejsze, robi się z tego całkiem zasiedziałe stadło. To już prawie dwa i pół roku, odkąd jesteśmy razem……Mój luby spędza ze mną cały swój czas i do by nie powiedzieć – nie wygląda na to, aby miało się to skończyć. Odpukuję w niemalowane drzewo….
Ciągle nie mogę uwierzyć, że w tak przedziwny sposób to wszystko jeszcze funkcjonuje. Dwie osoby o silnych osobowościach, przejściach potrafią ustąpić, robić wszystko, aby było dobrze…..wystarczyło w siebie uwierzyć.
Choć są momenty trudne. Ale o tym następnym razem…..
środa, 1 września 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)