niedziela, 22 listopada 2009

co by było gdyby....:)

Dziś robiliśmy z Jankiem rekonesans na mojej działce. Nie podoba mi się, ze w dywanie zbiera się na pięterku wilgoć. Bo w konstrukcji nie przewidziałam wietrzenia i kratek wentylacyjnych. No cóż, moja nieudolność...Właściwie to Jasiek zauważył....I przyszła znów do głowy uparta myśl, która czasem wraca, że naprawdę szkoda, że tak późno się poznaliśmy. Człowiek nie ma na to wpływu...Mam domek, który moglibyśmy budować wspólnie. tak on ma swój a ja swój....i całe mnóstwo kłopotów. No i pytanie - gdzie właściwie siedzieć....

Widzisz- mówiłam do niego....dom ten robiłam tylko dla siebie jednej i nie było nikogo sensownego aby mi powiedział, co mam zrobić z wieloma rzeczami. Właściwie wszędzie gdyby fachowcy byli pilnowani przez faceta, ale nie przez mojego eks, to pewnie wiele rzeczy też wyglądałoby inaczej. To był typ, który potrafił tylko mądrzyć się i obrażać, do tego brałam dyletantów i potrzebowałam czasem mądrej rady od kogoś, kto ma do tego serce........ Chciałam możliwie najtańszym kosztem urządzić chałupę, bo miała być tylko dla mnie i nie przypuszczałam, że rozwój spraw będzie inny - uśmiechnęłam się do Janka. Nie sądziłam, że los mi cię ześle....

Pogadaliśmy o instalacji do ogrzewania. Gdyby była w tym roku, pewnie Wigilia byłaby już w tym domu, ale niestety, nie da rady. Ale może wspólnie uda nam się wykombinować jakiś optymalny sposób, aby zrobić ogrzewanie w przyszłym roku?

Bo tak już jest – ciągnęłam- gdybym ciebie znała wcześniej to pewnie byłoby zupełnie inaczej, wiele rzeczy by miało swoje miejsce. Na pewno lepiej spędziłabym czas z tobą niż podglądając korespondencję do babek, którą uprawiał mój eks i tracąc czas na węszenie śladów jego wiarołomstwa.... Znasz się na antykach, które tam, gdzie byłam są za bezcen i pewnie wiele rzeczy byśmy mogli kupić tam na pchlich targach, pięknych i za niezłe pieniądze. A ja jestem dyletantem w tej kwestii....Ty z kolei zadręczałeś się doprowadziłeś się do schlastanych nerwów i choroby walcząc z wiatrakami.....

No cóż, raz, że zwykle Pan Bóg śmieje się z naszych planów a dwa....gdyby człowiek wiedział co go czeka..gdzie upadnie, z całą pewnością podłożyłby sobie w stosowne miejsce poduszkę....

1 komentarze:

  1. Swietny blog! od serca, od siebie, niebanalny, gratuluje Pani i Panu Jankowi odwagi by się wzajemnie najpierw znaleźć, potem wspierać, cieszyć się wspólnie drobiazgami i dzielić radościa z całym światem!

    Majka 46

    OdpowiedzUsuń na zawsze